x

Dawno, dawno temu, a może nie tak dawno… za siedmioma górami, za siedmioma lasami, a może nie tak daleko… żyłam sobie w przekonaniu, że terapia jest zarezerwowana dla osób głęboko zranionych i obciążonych poważnymi traumami. Myślałam, że z takiej formy pomocy może skorzystać tylko ktoś mocno skrzywdzony i doświadczony przez los. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi nadal tak uważa. Na hasło terapia natychmiast pojawiają się komentarze, że mnie to nie dotyczy, że to wstyd i co ludzie powiedzą. Takie opinie zniechęcają i blokują przed podjęciem działania. Jest też grupa bardziej świadomych osób, które zdają sobie sprawę, że potrzebują pomocy i czują, że coś im doskwiera. Zwlekają jednak z otwarciem tej puszki Pandory, obawiając się czy poradzą sobie z jej zawartością.

Napisałam ten tekst z nadzieją odczarowania tej niechlubnej łatki, która przykleiła się do terapii, aby osoby, które jej potrzebują – wierzcie mi, jest nas więcej niż mogłoby się wydawać – mogły bez wyrzutów sumienia złapać za telefon i zapisać się na sesję.

Szczerze mówiąc, gdy sama wybierałam się na pierwsze spotkanie z terapeutką, nie miałam pojęcia czego się spodziewać i co z niego wyniosę. Teraz, gdy domknęłam już swój proces terapeutyczny i widzę jak bardzo zmieniło to moje życie, gorąco namawiam każdą z Was do podjęcia tego kroku. Jeśli czujesz, że jakiś obszar w Twoim życiu kuleje to przepracuj go z pomocą fachowca i po prostu go napraw.

Terapia to nic innego jak zobaczenie siebie w innym świetle, bez wszystkich przekonań i ograniczeń, którymi z upływem lat zostaliśmy obciążeni. Rodzimy się jako istoty doskonałe ze swoimi unikalnymi cechami osobowości. Nie ma drugiej takiej samej osoby jak Ty. Tymczasem regularnie nakłada się na nas programy i blokady, a my pozwalamy im kierować naszym życiem. Dzięki terapii odkrywamy, że te programy nam nie służą, bo zwyczajnie nie są nasze.

Terapia to samo dobro, to coś co pozwoli dotrzeć do głębi Ciebie, gdzie możesz zobaczyć jaka jesteś naprawdę i jakie są Twoje potrzeby. Oczywiście ta droga dla każdego jest inna, mniej lub bardziej wyboista, będzie się różnić tak jak i my się różnimy. Spodziewaj się po niej fenomenalnych zmian, które wpłyną nie tylko na Ciebie, ale również na Twoich bliskich. Poprawa komfortu życia oraz harmonia, której doświadczysz każdego dnia da Ci poczucie wewnętrznego spokoju.

Jak rozpoznać, że terapia okaże Ci się pomocna? Przede wszystkim przyjrzyj się uważnie, bez ściemniania, swojemu światu zewnętrznemu. Zrób szybki przegląd bazowych dziedzin życia takich jak: rodzina, praca, relacje z ludźmi, pieniądze, praca itp. Jeśli odczuwasz jakikolwiek dyskomfort lub silniejsze emocje na myśl o którejś ze sfer życia to masz odpowiedź.

Często bywa tak, że osoby, które najmocniej bronią się przed terapią powinny jako pierwsze stanąć w kolejce do niej. Wypieranie to wyraźny sygnał, że jest coś, co ich mocno trzyma przed zerknięciem do środka. Jest to wewnętrzny głos, który namawia, żeby nie dotykać trudnych kwestii.

Kto patrzy na zewnątrz, śni;
kto patrzy do środka, przebudza się

Carl Gustaw Jung